2. Teraz o warzywach - ostatnio zrobiłam sobie prezent i kupiłam wyciskarkę do czosnku :) Do tej pory za każdym razem kroiłam czosnek w drobną kosteczkę ale skoro można sobie ułatwić to trzeba z tego korzystać :) Wycisnęłam dwa ząbki czosnku, pokroiłam cebulkę w drobną kostkę (niestety cebuli wycisnąć nie można ;) ) i wrzuciłam na rozgrzaną patelnię. Podczas gdy składniki nabierały kolorku ja pokroiłam cukinię. Najpierw pokroiłam ją na talarki, ale potem stwierdziłam, że efektownej będą wyglądały pół - talarki. Pokroiłam i dodałam do smażącego się czosnku i cebuli. Całość zalałam słodkim, gęstym sosem sojowym. Na koniec dodałam orzechy ziemne i całość wymieszałam.
3. Po jakiś 15 minutach makaron był gotowy - po odcedzeniu dodałam go do smażących się warzyw i orzechów i ponownie całość wymieszałam.
4. Następnie podałam do stołu :) Mój domowy głodomór dalej bojkotuje cukinię, ale jak zgłodniał to nawet trochę zjadł i stwierdził, że było to nawet smaczne :) a ja zjadłam 2 dokładki :)
Polecam i życzę smacznego!